Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 441 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ksiądz Prałat Jan Stanisławski o Wychowaniu chrześcijańskim.


Streszczenie, a właściwie notatki z wystąpienia X Prałata Jana Stanisławskiego nt. Wychowania chrześcijańskiego.

(Kwatera naukowa połączona z spotkaniem opłatkowym K! Baltia 18. XII AD 2006)


Wychowanie leży u podstaw społeczeństwa, dlatego często właśnie od zniszczenia tego fundamentu zaczynają systemy totalitarne. Wychowanie zawsze znajduje się pomiędzy liberalizmem a rygoryzmem. Wychowanie chrześcijańskie jest natomiast na wskroś realistyczne.


 

Mozaika o wymiarach 55x95 cm z Bazyliki S. Apollinare Nuovo, przedstawiająca niebieskiego anioła; przed nim znajdują się kozły, symbolizujące odrzuconych i skazanych podczas Sądu Ostatecznego


Elementy-nurty wychowania chrześcijańskiego:

  1. cała działalność Kościoła jest na wskroś wychowawcza, gdyż jest nastawiona na rozwój człowieka,

  2. W Kościele pojawiają się charyzmatyczni przywódcy (np. św. Filip Neri, Św. Jan de Lasalle, św. Jan Bosko).
    W Polsce do takich osób należą założycielki niepokalanek, zmartwychwstanek, itp.

  3. Kościół dopiero w XX w. sprecyzował doktrynę wychowawczą. Pius XI w encyklice o wychowaniu wskazał, kto ma prawo do wychowania (najpierw rodzina, potem państwo, a następnie wobec ochrzczonych – Kościół).

Deklaracja Soboru Watykańskiego II „O wychowaniu” ujęła zagadnienie jako prawo człowieka do wychowania.

W encyklice papież wskazuje na cel wychowania – otwarcie na Chrystusa.

Naukowo system wychowania chrześcijańskiego opracowany został przez prof. KUL Stefana Kunowskiego.



 Św. Jan Bosko opiekun młodzieży, jako Patron Dzieci Polskich

Inspiracją dla katolickiej pedagogiki jest objawienie.

Podstawą jest więc dogmat o Bogu Stwórcy – Bóg nie tylko stworzył, ale zadał świat ludziom, wezwał ich do rozwoju fizycznego i duchowego. Dogmat ten wzywa do kreatywności.

Kolejnym istotnym dogmatem jest dogmat o troistości osób Boskich. Osoba, która musi się rozwijać – jest kluczowym pojęciem dla personalizmu (tak samo jak dialog i wspólnota). Pojęcie dialogu jest zakotwiczone w Trójcy Świętej. Pojęcie osoby na „grunt ludzki” przeniósł Boecjusz (VII/IX w.) – praojciec personalizmu.

Rozwój naukowy personalizmu przypadł na XIX w. Rozwój człowieka można obrazowo przedstawić w formie krzyża – w relacji człowiek-Bóg oraz człowiek i inni ludzie (we wspólnocie). Istotny jest dialog – każdy człowiek może być przedmiotem dialogu. Dialog ma charakter wychowawczy.

Według dogmatu o grzechu pierworodnym pierwszy grzech pozostawił silne skutki – ranę, rozdźwięk w naturze człowieka (co wyraził Owidiusz oraz św. Paweł – człowiek widzi dobro, a postępuje za złem). Luter twierdził, ze grzech pierworodny tak zepsuł człowieka, że sam już nie może nic zrobić dla swego ocalenia.

Katolicy przyjmują, że człowiek jest w pewnym sensie „niepełnosprawny”, rozdarty. Albo osiąga heroizm świętości, albo stacza się na dno. Człowiek musi być usprawniany, by się „nie stoczył” – przez rodzinę, wspólnoty, wychowawców. W procesie usprawniania włącza się pedagog, ale musi włączyć się też sam Bóg z łaską uświęcającą (leczy naturę ludzką środkami nadprzyrodzonymi).


Obecnie daje się zauważyć optymizm wychowawczy, jednakże danie wolności oznacza często zagubienie ludzi, gdyż na pewnym etapie rozwoju brak jest rozeznania i trzeba pokierować rozwojem.

Zasada prewencyjnego wychowania (św. Jan Bosko) – odsunąć od wychowanków wszelkie złe wpływy. Św. Jan Bosko, jeśli znalazł we wspólnocie osobę, która gorszy albo roznosi niezadowolenie, natychmiast ją usuwał. Miłość wychowanków podniósł do najwyższej cnoty.

W latach 70. w Anglii powstał model wychowania bez autorytetu. J. J. Russo postulował, żeby zostawić ludzi samym sobie, żeby sami doszli do właściwego rozwoju.


Od jakich czynników zależy rozwój człowieka?

  1. bios – struktura fizyczna, warunki dziedziczenia, temperament; dlatego też wychowanie fizyczne jest niezbędne;

  2. ethos – środowisko; jego wpływ jest przeogromny; w skład ethosu pozytywnego wchodzi kultura;

  3. agos – celowe, metodyczne działanie wychowawcy; nie może tłamsić człowieka, ale raczej inspirować;

  4. los – wypadek losowy; element przypadku (np. wojna) może wywrócić cały proces wychowawczy (np. śmierć ojca w okresie przekwitania oznacza brak męskiej identyfikacji)


Chęć do samowychowania – pojawia się w okresie młodzieńczym, jeśli wychowanie przebiega prawidłowo. Okres ten powinien trwać do końca życia.

Trzy elementy samowychowania:

- samopoznanie;

- samoocena – (są różne sposoby, np. kartka B. Franklina);

- samokontrola;


Po zakończeniu prelekcji zadano wiele pytań.

Fil! M. Andrzejczak spytał o rolę o. Jacka Woronieckiego w pedagogice chrześcijańskiej.

Com! Sz. Kaczmarek zapytał o rolę kierownictwa w samowychowaniu.

Fil! Andrzejczak zapytał o rolę bpa Pelczara.

Odpowiadając ks. Prałat zwrócił uwagę na rolę literatury parenetycznej.

Com! M. Górny zapytał o koedukację i stosowanie kar cielesnych.

Odpowiadając ks. Prałat przytoczył opinię Piusa XI o szkodliwości koedukacji.

Kara nie może być mszcząca, nie może stanowić upustu nerwów i złości. Św. Jan Bosko: „Jeśli chcesz, żeby się ciebie bali, postaraj się, żeby cię pokochali”.


Sekretarzył Com! Szymon Kaczmarek xxxx

 



Podziel się
oceń
2
2

Teksty Filistrów

 

Jan Kasprowicz


Rzadko na moich wargach -
Niech dziś to warga ma wyzna
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.
 
Widziałem, jak się na rynkach
Gromadzą kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.
 
Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan -
Wstręt dotąd serce me czuje -
Z pokłonem się cisną i radą
Najpospolitsi szuje.

Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwą duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.

Sztandary i proporczyki,
Przemowy i procesyje,
Oto jest treść Majestatu,
Który w niewielu żyje.

Więc się nie dziwcie - ktoś może
Choć milczkiem słuszność mi przyzna
Że na mych wargach tak rzadko
Jawi się wyraz: Ojczyzna.
 
Lecz brat mój najbliższy i siostra,
W tak czarnych żałobach ninie,
Ci wiedzą, że chowam tę świętość
W najgłębszej serca głębinie.

Ta siostra najbliższa i brat ten,
Wybrani spomiędzy rzeszy,
Ci znają drogi, którymi
Moja Wybrana spieszy.

Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,
Łopianem i podbiałami:
Spieszę z Nią razem, topole
Ślą swe westchnienia za nami.

Przystajem na cichych mogiłach,
Słuchamy, azali z ich wnętrza
Jakiś się głos nie odezwie,
Jakaś nadzieja najświętsza.

Zboża się złocą dojrzałe,
A tam już widzimy żniwiarzy,
Ta dłoń swą na czoło mi kładzie
I razem o sprzętach marzy.

A potem, podniósłszy głowę,
Do dalszej wstając podróży,
Woła: "Miej radość w duszy,
Bo tylko radość nie nuży.

Podporą ci będzie i brzaskiem
Ta ziemia, tak bujna, tak żyzna,
Nią-ci ja jestem, na zawsze
Twa ukochana Ojczyzna".

Jakiś złośliwy złoczyńca
Pszeniczne podpala stogi,
U bram się wije niebieskich
W rozpaczy człowiek ubogi.

Jakaś mordercza zaraza
Z głodem zawiera przymierze,
Na przepełnionych cmentarzach
Krzyże się wznoszą świeże.

Jakoweś głuche tętenty
Wskroś przeszywają powietrze,
Kłębią się gęste chmurzyska,
Czyjaż to ręka je zetrze?

Jakaś olbrzymia rzeka
Wezbrała krwią i rozlewa
W krąg purpurowe swe nurty,
Zabiera domy i drzewa.

Jakoweś idą pomruki -
Drży nie poznana puszcza,
Dęby się groźnie ozwały,
Cóż to za moc je poduszcza?

A nad tą dolą - niedolą
Poranna nieci się zorza,
Na pieśń mą Ojczyzny pełną,
Spływa promienność jej boża.

W mej pieśni, bogatej czy biednej
Przyzna mi ktoś lub nie przyzna
Żyje, tak rzadka na wargach,
Moja najdroższa Ojczyzna.


 


 

Fotografia Filistra h.c. X Józefa Prądzyńskiego

z oryginalnym autografem.
Jednodniówka poświęcona XV-leciu Korporacji Baltia.

"Gwaranci przyszłości"
Fhc! X Prałat Józef Prądzyński

Wydawnictwo z okazji XV-lecia K! Baltia


       Z rąk swoich ojców odbiera obecne młode pokolenie nową Polskę, odzyskaną za łaską Bożą ich mądrością polityczną, wyrąbaną i potwierdzoną ich orężnem ramieniem i krwią serdeczną. Sprawiedliwa historja odda kiedyś każdemu, co mu się należy. Zostawiając jej wnikliwą analizę, mają młodzi dziedzice pilniejsze zadania do spełnienia. Aby dokonać, co do nich należy, muszą się sposobić i uczyć sumiennie. Kierowanie bowiem losami narodu i państwa jest sztuką subtelną, a trudną i odpowiedzialną. Każdy popełniony błąd mści się nieraz przez długie pokolenia i skazuje najpiękniejsze wysiłki na marne. Chociaż więc każdy żołnierz – biorąc rzecz teoretycznie – nosi w swoim plecaku marszałkowską buławę, to praktycznie przypadnie ona wyłącznie temu, który ją sobie wysłużył mozołem rozumu, sprawnością mięśni a przede wszystkim zacnością charakteru.
       Każdy Polak ma wielki przywilej i ważki obowiązek służyć w pocie czoła Polsce. Ma prawo sięgać uczciwemi środkami po wpływy, ale nie z myślą o sobie.
       Wielka Sprawa narodu ma zawsze mu przyświecać, ma być w drodze obywatelskiej przewodnikiem.
       Można nawet dzieje narodu na krótką chwilę powierzyć zapałowi, wyrównującemu dyletanckie niedomaganie. Na przestrzeni jednak wieków jest pewną gwarancją istnienia wyłącznie mądrość rządzenia, zdobyta w wielkim codziennym trudzie. To też dobrze się składa, że prawdy te nie są obce młodzieży akademickiej, w której dłonie siłą rzeczy przejdzie kiedyś ster narodu.
       Patrząc po wierzchu, nie znając istotnej wartości, nie zawsze docenia się jej zbiorowe wysiłki. Nieraz bywa się skłonnym widzieć tylko barwne kwiatki, gdzie już zawiązała się zapowiedź przyszłego cennego owocu. Obraz ten odnosi się szczególnie do korporacyj akademickich. Połączyły one w sobie tęczowy urok młodości z powagą statku i pracy.
       Stały się one seminarjum cnoty i wiedzy narodowej i obywatelskiej. Wzięły na siebie dużą część odpowiedzialności za drogi, któremi młodzież akademicka pójdzie.
       Dowodzi to odwagi, ale nakłada też wielkie obowiązki. K! Baltia należy do starszych już i wypróbowanych zastępów korporacyjnych.
       Święci ona w tym roku swoje 15-lecie. Prowadzi, uczy, hartuje swoich rycerzy i giermków troskliwie, aby zawsze między pierwszymi byli, gdy chodzi o sprawę narodu, a nie szukali siebie i próżnej chwały.
       Majestatycznie szumi jej Bałtyk – morze polskie – pieśń odwieczną o wielkości i posłannictwie narodu. Nie ma się już w jego dziejach powtórzyć błąd, iżby sprawy morskie na szarym siadywały końcu.
       Nie odstąpią synowie K! Baltii od Bałtyku, Gdyni i Gdańska, chociażby szmaragdową morza toń mieli zamienić w kosztownej młodej krwi rubin.
       Prosty i jasny jest program nadbałtyckiego zakonu rycerskiego:
       Wiernym trzeba być i czynnym synem św. Kościoła!
       Wielkiej Polski prawym a niezłomnym dziedzicem i dobrym rycerzem!
       Almae Matris Posnaniensis wdzięcznym wychowankiem!
       Rodziny swojej radością i chlubą!
       Gwarantem promiennej przyszłości!
       K! Baltia
       vivat – crescat – floreat in aeternum!

        Prezes Koła filistrów.
          X. Józef Prądzyński






Podziel się
oceń
0
0

Wspomnienia naszych Filistrów

 

Zdjęcie gen. Józefa Hallera.

 

 Przyczynek do życiorysu generała Józefa Hallera

Wśród wielu uroczystości rocznicowych związanych z najnowszą historią Polski, jakie obchodzimy w 1995 roku, wyróżnić należy ważne dla Pomorza i Kaszub obchody 75-lecia zaślubin Polski z morzem. Aktu tego dokonał gen. Józef Haller 10 lutego 1920 r. W dzień później ceremoniał powtórzono w ówczesnej Wielkiej Wsi (obecne Władysławowo). Dnia 13 sierpnia 1995 roku odsłonięto w tym mieście pierwszy w Polsce pomnik gen. Józefa Hallera.


Mało znany jest fakt, że gen. Józef Haller uhonorowany został godnością Filistra Honorowego Korporacji Studentów Uniwersytetu Poznańskiego K! BALTIA. Był też wieloletnim Prezesem Koła Filistrów tej Korporacji. Wśród 19 Filistrów h.c. K! BALTIA byli też między innymi: Roman Dmowski, prof. dr Edward Taylor, senator ks. Feliks Bolt z Torunia oraz prof. dr Jan Kasprowicz (poeta, ówcześnie Rektor Uniwersytetu Lwowskiego i autor tekstu hymnu korporacji),

Korporację K! BALTIA założono 7 grudnia 1921 roku. Członkami jej byli młodzi Pomorzanie (np. w 1928 roku 65 % ogółu członków), byli filomaci - kontynuujący swe studia na Uniwersytecie Poznańskim. Postanowili oni nadal utrzymywać więzy braterstwa, które łączyły ich w tajnej walce - w gimnazjach Pomorza - o zakazaną ojczystą mowę, polską historię i literaturę, o polskie rodzinne obyczaje i pomorskie tradycje.

Nie może dziwić zatem braterski korporacyjny związek (kartel) zawarty w dniu 17 maja 1924 roku z Korporacją Związek Akademików Gdańskich WISŁA. Kartel ten rozszerzony został dnia 12 lutego 1925 roku o Korporację K! AQUILONIA (Warszawa).

 

  

Wspomnienie Filistra h.c. Józefa Hallera.

 

Wzajemne uczestnictwo delegacji w corocznych zjazdach każdej z korporacji oraz współpraca na innych polach działalności korporacyjnej zbliżały do siebie członków skartelizowanych korporacji. Zawierane były - w uroczysty sposób, tzw. sztychowania- dozgonne związki przyjaźni i braterstwa między poszczególnymi członkami wymienionych wyżej korporacji,

O wielu inicjatywach, np. wspólne Zjazdy Korporacji: ZAG WISŁA, BALTIA i AQUILONIA w latach 1929- 1930-1931 kolejno w Poznaniu, Gdańsku i Warszawie, o urządzanych uroczystych akademiach z referatami na temat Pomorza i spraw związanych z polskim Bałtykiem znaleźć można informacje w artykułach polskiej prasy korporacyjnej II Rzeczypospolitej. Wiele z tych materiałów posiadam w swym zbiorze dokumentów dotyczących polskiego środowiska akademickiego w Wolnym Mieście Gdańsku.

Gen. Józef Haller, jako Filister h.c. Korporacji K! BALTIA i Prezes Koła Filistrów, brał czynny udział w uroczystych zebraniach swej Korporacji. Spotykali Go wówczas członkowie K! ZAG WISŁA-Gdańsk. O stosunku gen. Józefa Hallera do spraw związanych z Pomorzem i Bałtykiem niech świadczy choćby Jego przesłanie zawarte we "Wspomnieniu Filistra z roku 1926" zamieszczone w księdze Pamiątkowej K! BALTIA:

        "Kiedy w tył pomorszczyzna wieje,
        już Polak jest pełen nadzieje -
        tak śpiewał ongiś flis Klonowicza.
        I dzisiaj niezmiennie, jak przed sześciu laty,
        gdy dla Rzeczypospolitej odbierałem z powrotem
        te stare polskie ziemie od gdańskich wrót Bałtyku,
        w górę Wisłą aż hen ku Karpatom, idą z wiatrem
        od morza wici: że czuwa straż wierna Pomorza,
        a naród polski jest dobrej nadziei wiedząc, że Polska
        nie przyjdzie do zguby dopóki żyją Kaszuby (1926). "

Jednym z przykładów bliskiej współpracy członków K! ZAG WISŁA i K! BALTIA był zwyczaj odwiedzin na kwaterze (siedziba) w czasie pobytu korporanta w mieście skartelizowanej korporacji. W zbiorze swym posiadam np. oryginał "Śpiewnika K! ZAG WISŁA" ( dar Pana inż. Tomasza Pacyńskiego, członka K! ZAG WISŁA) z podpisami kilkunastu członków K! BALTIA na okładce książki. Ostatnim oficjalnym kontaktem między tymi dwoma Korporacjami był udział delegacji K! BALTIA w uroczystościach XXV-lecia K! ZAG WISŁA w czerwcu 1938 roku.

 


Hallerowo

Korporacja K! BALTIA otrzymała w darze na własność od swego Filistra h.c. gen. Józefa Hallera teren położony w ówczesnej Wielkiej Wsi - Hallerowo. Po wieloletnich staraniach władze sądowe miasta Pucka przyznały K! BALTIA prawo własności. Od 1934 roku, w czasie letnich wakacji, podzieleni na grupy "Baltusi" mogli korzystać z pobytu nad morzem. Dzięki pomocy Koła Filistrów zakupiono wieloosobowy namiot z pełnym wyposażeniem. Zatem w 1935 roku odwiedził korporantów w obozowisku osobiście gen. Haller, który następnie wracał do Poznania samochodem przez ziemię gdańską.

Pobyt "Baltusów" na polskim Wybrzeżu ułatwiał kontynuowanie braterskich kontaktów z członkami K! ZAG WISŁA,

Wojciech Heppner

Klub Seniora Politechniki Gdańskiej

Filister h.c. K! MAGNA POLONIA (Poznań)

 

 

  

 Generał HALLER zasłużył się dla Morza przede wszystkim historycznymi Zaślubinami z Morzem, które miało miejsce 10/11 lutego 1920 roku nad wodami Zatoki Puckiej. Zaślubiny miały bardzo uroczysty charakter – uczestniczyli w nim przedstawiciele Rządu RP, Sejmu RP, władz wojewódzkich, okolicznej ludności, a przede wszystkim rybaków. Generał wygłosił tu, między innymi, i to znaczące zdanie:

 „ Teraz wolne przed nami: Świat i wolne kraje. Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj dotrzeć wszędzie pod znakiem Białego Orła – cały Świat stoi mu otworem …”

    Sekundował mu przedstawiciel Prezydenta, Stanisław Wojciechowski, mówiąc:
    „… własne wybrzeże morskie stanowi właśnie o wolnym oddechu życia gospodarczego Polski. Przez nie wychodzimy w bezpośrednie stosunki z całym światem, uwalniamy się od dotkliwego i kosztownego pośrednictwa państw obcych … Trzeba w całej pełni wyzyskać wszystkie szanse jakie nam daje chwila obecna i utrwalić nasze panowanie nad wybrzeżem mocno … Potomnym, co po nas przyjdą i o nas sąd wydawać będą, nie damy powodu do oskarżenia, żeśmy okazali się za mali duchem, siła czy pracą na te wielkie czasy budowania.”

   Takie rzeczywiste, prawdziwe Zaślubimy Polski z Bałtykiem miało miejsce 11-go lutego, kiedy to Generał Haller, gen. Lamezamen, wojewoda Łaszewski i kontradmirał Porębski, na rybackiej jednostce „Gwiazda Morza”, pod polską banderą i kapitanem Kaszubem Jakubem Miśliszem wypłynęli nie na wody Zatoki Puckiej, a na pełne Morze, gdzie ich osmagał morski wiatr i zmoczyły morskie bryzgi gorzkawej bałtyckiej wody.
    Na pewno to był wielki dzień dla Polski i Generał Haller na zawsze pozostanie symbolem powrotu Polski nad morze i w tym jego Morska Wielkość.


SZCZEGÓŁOWA RELACJA Z ZAŚLUBIN POLSKI Z BAŁTYKIEM


ZAŚLUBINY Z MORZEM

Koniec I wojny światowej i postanowienia Traktatu Wersalskiego z 28 czerwca 1918 r. przyniosły Polsce wyczekiwaną i wywalczoną niepodległość - po ponad 100 latach niebytu politycznego. Z niepodległością natomiast zawsze nierozłącznie wiązano uzyskanie dostępu do morza. W świadomości wielu Polska Niepodległa oznaczało – Polska Morska. 10 lutego 1920 r. jest dniem, w którym te nadzieje się zrealizowały i Polska powróciła nad Bałtyk. " Wojsko polskie(...) z generałem Hallerem na czele objęło na wieczyste posiadanie polskie morze" – głosi tekst na okolicznościowym słupie umieszczonym dla upamiętnienia tej historycznej chwili na puckim wybrzeżu.

Konferencja w Wersalu i jej rezultaty były preludium do ostatecznego powrotu Polski nad Bałtyk. Gorącym orędownikiem tego pomysłu była delegacja polska na tę konferencję. Ignacy Paderewski, mówiąc o Pomorzu, porównywał je do okna na świat i płuc, bez których Polska nie może oddychać. Kamieniem milowym tej działalności był dekret Marszałka Piłsudskiego z 28 listopada 1918 roku, który tworzył w państwie jeszcze bez ostatecznie ukształtowanych granic Marynarkę Polską przy Ministerstwie Spraw Wojskowych. To posuniecie to ewidentny dowód na to, że rodzące się państwo polskie, świadome było swoich odwiecznych związków z morzem. W Wersalu 28 czerwca 1918 r. przyznawano Polsce dawne Prusy Zachodnie, część Prus Królewskich i 140-kilometrowe wybrzeże, a także niewielkie wpływy w Wolnym Mieście Gdańsku. To pozwalało nie tylko na przeorientowanie gospodarki odradzającego się państwa, ale także na zupełnie nową koncepcję obronną państwa. Jednakże przede wszystkim było symbolicznym powrotem do macierzy, zakreśleniem koła nad okresem historycznych niepowodzeń, zapowiedzią kontynuowania tradycji świetności, jaką Polska cieszyła się za panowania Jagiellonów. Przejmowanie terenów traktatowych nastąpiło na mocy umowy polsko-niemieckiej na początku 1920 r., kiedy to Niemcy ratyfikowały traktat wersalski. Pod względem operacyjnym, odpowiedzialność za to przedsięwzięcie powierzono Frontowi Pomorskiemu, składającemu się z dawnej polskiej armii we Francji, tzw. Błękitnej Armii. Dowódca frontu, gen. Józef Haller, mówił do swoich żołnierzy tymi słowami (Rozkaz dzienny nr 12, z dnia 10 lutego 1920 r.) : "Idziemy nad polskie morze – idziemy w kraj odwiecznie polski, wielokrotnie wydzierany nam przez wrogą siłę niemiecką. Ale tęższą i większą jest moc polska – moc polskiego oręża i polskiego ducha.(...)Wraca do Polski ziemia polska, ziemia zroszona krwią męczeńską polskiego biskupa św. Wojciecha, gdzie niegdyś tylu znakomitych rodaków działało, gdzie żył i pracował człowiek, 'co wstrzymał słońce, ruszył ziemię – polskie go wydało plemię (...), skąd w czasach upadku wyszło tyle obrońców swobody narodu(...) Niech żyje zjednoczona nasza Polska!".

Na miejsce odchodzących oddziałów i administracji niemieckiej wkraczało polskie wojsko i administracja. Do urzędów i instytucji wracali polscy urzędnicy. Rozpoczynało się normalne życie, którego próbą stabilizacji stały się wybory do władz centralnych i samorządowych. Pod względem prawnym i faktycznym Pomorze stawało się polskie. Dopełnieniem, symboliczną kropką nad "i", która otwierała nowy rozdział w historii Polski, stały się zaślubiny. Akt ten wpisywał się w długą tradycję historyczną. Pierwsze obrzędy nad morzem, swoisty sakrament chrztu odprawił biskup Reinbern w roku 1000, a zwyczaj rzucania wieńców do wody kultywowały już przedchrześcijańskie społeczności słowiańskie. Dla symbolicznego podkreślenia królewskiego prawa otwierania i zamykania żeglugi, Zygmunt Stary w 1526 r. wypłynął z wojskiem z Gdańska na pełne morze. Zaślubiny z morzem stały się w Polsce niemal rytuałem, którego wypełnianie ma podkreślać odwieczne związki kraju z Bałtykiem i wagę, jaką się mu przypisuje. Przetrwał on do dziś i jest wyrazem zamanifestowania niesłabnącej świadomości morskiej społeczeństwa polskiego.

Generał Józef Haller nadał uroczystościom zaślubin Polski z morzem w Pucku charakter nadzwyczaj podniosły i szczególny. W Gdańsku, gdzie Haller zatrzymał się w czasie swojej podróży do Pucka, starosta dr Józef Wybicki podarował generałowi dwa platynowe pierścienie – dar gdańskiej Polonii, które ten w Pucku wrzucił w ceremonialnym akcie zaślubin do morza. Następnie podpisał także pamiątkowy dokument – dyplom aktu zaślubin. W uroczystym orszaku, na czele z rybakiem kaszubskim, niosącym chorągwie kościelne, generał Haller wraz z wyższymi oficerami i generałami ruszył na koniu ku Zatoce Puckiej. Po uroczystych przemówieniach, przy dźwiękach hymnu narodowego i salw armatnich, chorążowie pocztów sztandarowych zanurzyli sztandary w wodzie morskiej na znak zaślubin. Po mszy polowej, generał wrzucił do wody jeden pierścień, drugi pozostawiając na swoim palcu. Symbolicznym stwierdzeniem generała: "Zaślubiam cię na znak rzeczywistego i wieczystego naszego panowania" dokonał się akt zaślubin, powracający ostatecznie i na trwałe Polskę morzu i morze Polsce. Do ważnych osobistości uczestniczących w uroczystościach należeli: minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski, reprezentant naczelnika państwa i wicepremier Wincenty Witos, wojewoda pomorski Maciej Rataj, wiceadmirał Kazimierz Porębski oraz wiele innych osobistości krajowych i zagranicznych. Puck dzięki tym wydarzeniom przeszedł do historii. Był wówczas również pierwszym i jedynym portem wojennym Polski, a przez długi czas tutaj mieściła się siedziba Dowództwa Marynarki Wojennej i stacjonował Morski Dywizjon Lotniczy.

Zaślubiny z morzem w przypływie entuzjazmu społeczeństwa do posiadania własnego morza odbywały się w okresie międzywojennym także w innych rejonach naszego kraju, m.in. w Warszawie, a nawet w Zakopanem. Jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej żołnierze I Armii Wojska Polskiego ślubowali morzu w Kołobrzegu - 8 marca 1945 roku oraz 6 kwietnia w Gdyni. Ceremoniał zaślubin z morzem przetrwał zatem dziejowe wzloty i upadki i w dalszym ciągu jest znaczącym przykładem świadomości morskiej.

W 1994 r. na XV Zjeździe Ligi Morskiej zostało ustanowione honorowe odznaczenie - „Pierścień Hallera”, przyznawane w dowód uznania szczególnych zasług wobec Polski Morskiej i Bandery Polskiej. W poprzednich latach Pierścieniem Hallera odznaczono między innymi 8 Flotyllę Obrony Wybrzeża w Świnoujściu, Centrum Szkolenia MW w Ustce i Muzeum Marynarki Wojennej.

Marynarka Wojenna RP

 

Biografia:

 J. Haller, Pamiętniki. Z wyborem dokumentów i zdjęć, Londyn 1964

 


 


Podziel się
oceń
3
0

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin:  247 437  

Redakcja

Com! Maciej Konarski Admirał Konwentu © by M. Konarski & K! Baltia 2006-2012 E-mail: baltiae@gmail.com

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Goście

Odwiedziny: 247437
Bloog istnieje od: 3848 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl